lut 15 2007

dobiega końca


Komentarze: 1

jestem od wtorku wieczorem w Warszawie. nie chciao mi się tu przyjeżdzać z lenistwa, chcialam oddac bilet, ale przezwyciezyam i jestem. Jest już czawrtek,  bardzo szybko te kilka dni przeleciay, najchetniej bym zostaa duzej. Nic z tego ... muszę wracać, ale juz dziś planuje kiedy tu przyjechac nastepym  razem. Mieszka tu mój rodzony brat, wiec nocowac moge u niego, ale również u takiej znajomej, która poznaam w ostórdzie na warsztatach wokalnych w 2006 roku. Do dzisiejszego dnia utrzymujemy z nią kontakt, prawie cay wczorajszy dzien spędziysmy razem,  by to wspanialy czas,  który pozostanie w mojej pamięci. Jej najmodsza córeczka Gosia, na warsztach bardzo mnie polubia. W ostatnim czasie, córeczka mojej innej  znajomej Oliwia tak bardzo w niedziele się ze mną zżya, ze chciala is\c ze mną do  mojego  domu,  gdy sie rozstawalysmy  rozplakala sie. Te dwa wydarzenia utwierdziy mnie w przekonaniu że dzieci mnie  lubią, już nie mam  watpliwosci jaką specjalnosc wybrac na studiach w drugim roku. Pozdrawiam wszystkich, po przyjeżdzie do domu wstawię kilka fotek z Warsaw.

agulina2 : :
27 lutego 2007, 22:38
ciesze się że znalazłaś swoje powołanie hehe :D nie moge się doczekać tych fotek, napewno w warszawie spedziłaś duzo takich miłych chwil, u mnie ostatnio tylko coraz gorzej....

Dodaj komentarz